Nieznajomość przepisów może słono kosztować, dlatego przed wyprawą na Bałtyk warto sprawdzić aktualne zasady. Dorsz bałtycki od lat jest symbolem wędkarstwa morskiego, ale dziś jego złowienie nie oznacza już możliwości zabrania ryby do domu. W 2026 roku obowiązuje całoroczny zakaz zatrzymywania dorsza przez wędkarzy rekreacyjnych, a rybołówstwo komercyjne może pozyskiwać go wyłącznie jako przyłów.
Jeszcze kilka lat temu rejsy dorszowe należały do najpopularniejszych atrakcji polskiego wybrzeża. Dziś, ze względu na zły stan stad tego gatunku obowiązują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w historii bałtyckiego rybołówstwa.
Całoroczny zakaz dla wędkarzy
Najważniejsza zmiana dotyczy połowów rekreacyjnych. W 2026 roku, dorsza nie można zatrzymać w żadnym miesiącu roku. Oznacza to, iż choćby jeżeli ryba zostanie złowiona przypadkowo podczas połowu innych gatunków, musi zostać jak najszybciej wypuszczona z powrotem do morza. Zdaniem ekspertów, dorsz powinien jak najkrócej przebywać poza wodą, a jego odhaczanie powinno odbywać się możliwie gwałtownie i ostrożnie. Takie działania zwiększają szanse na przeżycie ryby po wypuszczeniu.
Ochrona stad priorytetem
Z informacji podawanych przez Fundację WWF Polska, wynika, iż „powodem utrzymania restrykcyjnych przepisów jest zła kondycja stad dorsza bałtyckiego. Naukowcy wskazują, iż na przestrzeni ostatnich dekad populacja gatunku została osłabiona przez przełowienie, pogarszający się stan środowiska Morza Bałtyckiego oraz przypadkowe połowy podczas łowienia innych gatunków. Szczególnie trudna jest sytuacja stada wschodniobałtyckiego, którego liczebność od lat utrzymuje się na bardzo niskim poziomie”.
W efekcie Unia Europejska oraz państwa regionu zdecydowały się na utrzymanie daleko idących ograniczeń, których celem jest odbudowa populacji tej ryby.
Ograniczenia dotyczą również rybołówstwa komercyjnego. W 2026 roku na Bałtyku przez cały czas obowiązuje zakaz ukierunkowanych połowów dorsza. Ryba może być pozyskiwana wyłącznie jako przyłów, czyli przypadkowo podczas połowów innych gatunków.
Zrzut ekranu, Fundacja WWF PolskaO skali ochrony najlepiej świadczą limity połowowe przyjęte przez państwa Unii Europejskiej na 2026 rok. Przypomnijmy, iż utrzymano kwoty przyłowowe wynoszące 430 ton dla dorsza wschodniobałtyckiego oraz 266 ton dla dorsza zachodniobałtyckiego. To dokładnie takie same limity jak rok wcześniej. Odrzucono natomiast propozycję Komisji Europejskiej, która chciała dalszego ograniczenia przyłowów do odpowiednio 159 i 42 ton. Dla porównania, całkowita kwota połowowa szprota na Bałtyku przekracza w tym roku 200 tys. ton, z czego około 60 tys. ton przypada polskim rybakom. Pokazuje to, jak odmienna jest w tej chwili sytuacja dorsza na tle innych gatunków poławianych w regionie.
Uwaga na nieaktualne oferty
Najwięcej nieporozumień pojawia się przy organizacji rejsów wędkarskich. Część ofert dostępnych w internecie przez cały czas wykorzystuje opisy przygotowane przed wprowadzeniem obecnych ograniczeń. Przed rezerwacją wyprawy warto upewnić się, iż organizator działa zgodnie z aktualnymi przepisami i jasno określa zasady obowiązujące na pokładzie. Szczególną ostrożność należy zachować wobec ofert reklamowanych jako rejsy dorszowe, które mogą bazować na nieaktualnych materiałach promocyjnych.
| Rybołówstwo rekreacyjne | Całoroczna ochrona dorsza | Każdy złowiony dorsz musi zostać wypuszczony do morza |
| Rybołówstwo komercyjne | Połowy możliwe wyłącznie w ramach przyłowu i określonych limitów | Dorsz nie może być głównym gatunkiem, na który prowadzony jest połów |
| Organizatorzy rejsów | Działalność musi być zgodna z aktualnymi regulacjami i wymogami sprawozdawczymi | Przed rezerwacją warto sprawdzić, czy oferta uwzględnia obowiązujące przepisy |
Osoby planujące amatorskie połowy na Bałtyku muszą pamiętać również o wymaganych opłatach za rekreacyjny połów ryb. W przypadku połowów z brzegu, łodzi czy statku obowiązują stosowne zezwolenia, a część gatunków objęta jest dodatkowymi wymogami raportowymi.
fot: ilustracyjne, Sustainable Fisheries UW

14 godzin temu



