Drugi próg podatkowy łapie klasę średnią. Fiskus korzysta na zamrożonym limicie

4 godzin temu

Ponad 2,4 mln Polaków rozliczających PIT za 2025 rok znalazło się w drugim progu podatkowym – wynika z analizy opartej na danych Ministerstwa Finansów. W porównaniu z 2024 rokiem liczba takich podatników wzrosła o 24 proc., czyli o około 500 tys. osób.


Drugi próg podatkowy jest zapisany kwotowo na poziomie 120 tys. zł i nie zmienił się od 2022 roku. Do tej kwoty obowiązuje stawka 12 proc., a podatnicy korzystają też z kwoty wolnej od podatku, która wynosi 30 tys. zł. Przy rosnących wynagrodzeniach drugi próg podatkowy obejmuje nie tylko najzamożniejszych, ale też część klasy średniej. Nie musi to oznaczać, iż te osoby realnie stały się bogatsze.

Drugi próg podatkowy obejmuje coraz więcej osób


Skala podatkowa jest najczęstszą formą opodatkowania osób fizycznych. Dotyczy przede wszystkim dochodów z umów o pracę, umów cywilnoprawnych i emerytur. Przedsiębiorcy mają większą swobodę, bo mogą wybrać inną formę opodatkowania, np. ryczałt lub podatek liniowy. Osoby zatrudnione na etacie albo pobierające emeryturę takiej możliwości zwykle nie mają.


Od 2022 roku, po zmianach wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu, kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł. Jednocześnie próg, po którego przekroczeniu zaczyna działać 32-proc. stawka PIT, wzrósł wtedy z 85 528 zł do 120 tys. zł.


Od tamtej pory limit pozostaje bez zmian. W tym czasie rosły jednak wynagrodzenia, m.in. pod wpływem inflacji i corocznych podwyżek płacy minimalnej.

Zarabiasz przeciętnie, ale podatki płacisz jak bogacz


Monika Piątkowska, doradca podatkowy fillup, wskazuje, iż przekroczenie progu 120 tys. zł miało być z założenia zarezerwowane dla najbardziej majętnych podatników. Według niej obecne dane pokazują jednak, iż do tej grupy dołącza coraz większa część klasy średniej.


Znaczenie ma tempo wzrostu przeciętnych wynagrodzeń. Prezes GUS podał, iż w I kwartale 2026 roku przeciętne wynagrodzenie wyniosło 9562,88 zł. Rok wcześniej było to 8962,28 zł.


To oznacza, iż osoba zarabiająca w okolicach średniej krajowej coraz bardziej zbliża się do rocznego limitu drugiego progu podatkowego. Przy takiej konstrukcji systemu podatkowego brak aktualizacji limitu działa jak cicha podwyżka PIT.


– Przy tego typu konstrukcji rozliczania podatków dochodowych opierającej się na kwotowym limicie, Ministerstwo Finansów powinno mieć na względzie, iż wskazana wartość co jakiś czas będzie wymagała aktualizacji. Zamrożenie kwoty progu podatkowego na poziomie 120 tys. zł oznacza niewypowiedzianą głośno podwyżkę podatku PIT – tłumaczy Monika Piątkowska, doradca podatkowy fillup.

Pracownicy i emeryci mają najmniej możliwości


Największy problem dotyczy osób, które rozliczają się według zasad ogólnych i nie mogą wybrać innej formy opodatkowania. To przede wszystkim pracownicy etatowi, osoby na umowach cywilnoprawnych oraz emeryci. Nie mogą wykazywać wyższych kosztów uzyskania przychodu tak elastycznie jak część przedsiębiorców. Nie mają też możliwości przejścia na podatek liniowy albo ryczałt, o ile ich dochody pochodzą z pracy najemnej lub świadczeń emerytalnych.


Doradcy podatkowi zwracają również uwagę na zmiany związane z Państwową Inspekcją Pracy. Nowe narzędzia PIP mają służyć kontroli przedsiębiorców współpracujących w modelu B2B, o ile taka kooperacja w praktyce przypomina stosunek pracy.


– PIP zyskał nowe narzędzia do walki z przedsiębiorcami, którzy rozliczają się korzystniej niż np. w ramach umowy o pracę. Z pewnością działania te mają przynieść wymierne skutki w postaci większej liczby podatników rozliczających się na zasadach ogólnych, wykazujących wyższe dochody do opodatkowania oraz odprowadzających wyższe składki do ZUS. Bierność resortu finansów w zmianie progu podatkowego, jak również skrupulatność w weryfikacji umów B2B z pewnością mają pozytywne przełożenie na wpływy do budżetu, które z roku na rok są, kosztem podatników, coraz wyższe – mówi Monika Piątkowska.

W Sejmie jest projekt podniesienia progu


Polska 2050, widząc problem osób wpadających w drugi próg podatkowy, złożyła projekt nowelizacji ustawy. Zakłada on podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. zł do 140 tys. zł. Taka zmiana ograniczyłaby liczbę osób płacących wyższy podatek. Ekspertka fillup wskazuje jednak, iż trzeba ocenić, czy taka korekta wystarczy na kolejne lata.


Jeżeli próg przez cały czas będzie ustalony sztywną kwotą, a wynagrodzenia będą rosły, problem może wrócić. Szczególnie wtedy, gdy wzrost płac będzie wynikał przede wszystkim z inflacji i kosztów życia, a nie z realnego wzrostu zamożności.

Zwroty podatku wyniosły 22 mld zł


Drugim ważnym wątkiem rozliczeń za 2025 rok są zwroty podatku. Według danych Ministerstwa Finansów łączna kwota zwrotów wyniosła 22 mld zł.


Dla wielu podatników zwrot PIT jest pozytywnym zaskoczeniem. Oznacza to jednak, iż w ciągu roku zapłacili fiskusowi więcej, niż wynikało z ich ostatecznego rozliczenia. Pieniądze wracają dopiero po rozliczeniu rocznym, zamiast pozostać wcześniej w domowym budżecie.


– W rzeczywistości jest to jednak nieoprocentowany kredyt, którego podatnicy udzielili Skarbowi Państwa, nadpłacając w trakcie roku zaliczki na podatek dochodowy. To właśnie tłumaczy tak wysoką skalę zwrotów realizowanych na wiosnę 2026 roku – uważa dr Krzysztof Biernacki, doradca podatkowy PITax.

Automatyczny e-PIT może oznaczać niewykorzystane ulgi


Za 2025 rok aż 6 mln deklaracji zostało automatycznie zaakceptowanych w systemie e-PIT. Oznacza to, iż podatnicy nie zatwierdzili ich samodzielnie, a system przyjął rozliczenie na podstawie danych przekazanych m.in. przez pracodawców.


Choć automatyczna akceptacja jest wygodna, może mieć koszt. Wszystko przez to, iż część podatników może nie wykorzystać ulg, odliczeń albo preferencji, które obniżyłyby podatek. Szczególnie istotne jest to dla osób wpadających w drugi próg podatkowy, bo w ich przypadku każda ulga lub zwolnienie może mieć większe znaczenie dla końcowej wysokości zobowiązania podatkowego.


– Zwraca uwagę fakt, iż z roku na rok coraz większa grupa podatników prowadzących działalność gospodarczą również korzysta z automatycznej akceptacji deklaracji rocznej. W ich przypadku taki automatyzm jest szczególnie ryzykowny. Systemy ministerialne nie uwzględniają bowiem wielu istotnych parametrów finansowych, takich jak rozliczenie składki zdrowotnej czy odliczenie strat z lat ubiegłych – co w konsekwencji może prowadzić do zawyżenia podatku do zapłaty – dodaje dr Krzysztof Biernacki.

Część podatników korzysta z programów komercyjnych


Znacząca grupa podatników przez cały czas samodzielnie przygotowuje deklaracje w komercyjnych programach. Według przekazanych danych dotyczy to 40 proc. osób, które każdorazowo wypełniają PIT samodzielnie. Dla nich przygotowanie deklaracji podatkowej w przyszłym roku może się okazać bardziej skomplikowane.


Wszystko przez projekt zmian w przepisach, który planuje Ministerstwo Finansów. Bankier.pl tłumaczy, iż płatnicy, czyli m.in. pracodawcy i zleceniodawcy, nie musieliby już co do zasady automatycznie przekazywać podatnikom formularzy PIT-11 i podobnych informacji podatkowych. Dokumenty przez cały czas trafiałyby do administracji skarbowej i byłyby dostępne dla podatnika, ale ich bezpośrednie uzyskanie od płatnika wymagałoby wniosku.


Resort tłumaczy zmianę chęcią ograniczenia kosztów i obowiązków administracyjnych firm, jednak dla osób rozliczających się poza systemem Twój e-PIT oznaczałoby to konieczność pilnowania dokumentów potrzebnych do samodzielnego przygotowania deklaracji.


Dlatego podatnicy korzystający z komercyjnych programów musieliby samodzielnie składać wniosek o PIT-11, aby przygotować rozliczenie. A Szybkie pozyskanie takich danych może okazać się problematyczne, zwłaszcza jeżeli podatnik ma kilku płatników albo pracował w kilku miejscach w ciągu roku.

Rozliczenie PIT staje się ważniejsze


Dane za 2025 rok pokazują dwa równoległe zjawiska. Z jednej strony coraz więcej osób wpada w drugi próg podatkowy. Z drugiej strony miliony podatników pozwalają systemowi automatycznie zaakceptować deklarację. To z jednej strony wygoda, ale też i możliwa strata.


W warunkach zamrożonego progu podatkowego roczne rozliczenie PIT staje się coraz ważniejsze. Nie jest już tylko formalnością po zakończeniu roku, ale sposobem ograniczenia skutków systemu, w którym rosnące nominalnie wynagrodzenia coraz częściej przesuwają podatników do wyższej stawki.




Przeczytaj także:



  • Więcej zleceń, mniej gotówki. Agencje marketingowe mają kosztowny problem

  • Emeryci mają majątek w mieszkaniach. Problem zaczyna się przy rachunkach

  • Ceny świń spadły, koszty zostały. Resort chce sprawdzić, czy to nie zmowa

Idź do oryginalnego materiału