Finał głośnej sprawy porzuconych statków w Szczecinie: „Daria” i „Konrad” znikają z centrum miasta

22 godzin temu
Zdjęcie: Szczecin


Statek pasażerski „Daria” oraz holownik „Konrad”, porzucone przy Bulwarze Piastowskim w pobliżu Mostu Długiego, zostały ostatecznie odholowane. Wraki, które przez lata szpeciły jedno z najbardziej reprezentacyjnych miejsc w Szczecinie i budziły coraz większy niepokój mieszkańców zniknęły z Bulwaru Piastowskiego. Po wielu miesiącach prób urzędnicy doprowadzili do przełomu.

Wraki w sercu Szczecina

Wraki statków „Daria” i „Konrad”, porzucone przy Bulwarze Piastowskim w pobliżu Mostu Długiego, czas pozostawały problemem, z którym ciężko było się uporać. Mimo kolejnych decyzji, wezwań i kar nakładanych na armatora – Jerzego Deca – jednostki przez cały czas cumowały w samym sercu miasta.

Sytuacja stała się szczególnie poważna w październiku ubiegłego roku, kiedy na pokładzie „Darii” wybuchł pożar. To wydarzenie pokazało, iż problem nie dotyczy już wyłącznie wyglądu przestrzeni miejskiej. Wraki zaczęły stanowić faktyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Jak podkreśla wojewoda zachodniopomorski – Adam Rudawski – przełom nastąpił po uruchomieniu tzw. wykonania zastępczego.

„Po ponad dwóch latach prób, takich nieskutecznych prób załatwienia sprawy odholowania statków „Daria” i „Konrad” mamy przełom” – przekazał wojewoda.

Wcześniej armator był wielokrotnie wzywany do usunięcia jednostek. Nakładano również kary finansowe przekraczające 40 tys. zł. choćby ich wyegzekwowanie przez urząd skarbowy nie przyniosło efektu.

„Mimo tego, iż kary zostały ściągnięte przez rząd skarbowy, właściciel przez cały czas nie poczuwał się do obowiązku usunięcia tych łodzi. Zastosowałem więc postępowanie zastępcze, czyli tak zwane wykonanie zastępcze, powołałem egzekutora i właśnie dzisiaj rozpoczął się proces odholowania tych dwóch jednostek do miejsca, gdzie są statki wyłączone z eksploatacji, czyli do kanału Odyńca” – dodał Rudawski.

Administracja zadziałała

Ostatecznie urzędnicy zdecydowali się na poważny krok. Holowanie rozpoczęło się w asyście policji, Urzędu Żeglugi Śródlądowej i Wód Polskich. Najpierw jednostki zostaną sprawdzone pod kątem ewentualnych wycieków i zagrożeń środowiskowych, a następnie trafią do Kanału Odyńca – miejsca przeznaczonego dla wyłączonych z eksploatacji barek i statków.

„Jednostki pojawią się potem, tak jak powiedziałem, na Kanale Odyńca i tam zostaną zabezpieczone. Wcześniej trwała procedura sprawdzenia obu okrętów, wszystko odbywa się w asyście policji” – poinformował wojewoda zachodniopomorski.

Koszty całej operacji poniesie właściciel. Na poczet działań udało się już wyegzekwować 30 tys. zł zaliczki.

Sprawa wraków była również szeroko omawiana przez szczecińskich radnych. W marcu Rada Miasta przyjęła dezyderat skierowany do ministra infrastruktury, apelując o skuteczniejsze przepisy, które umożliwią szybkie usuwanie porzuconych jednostek z wód śródlądowych i morskich.

Przewodniczący Komisji ds. Gospodarki Morskiej, radny Stanisław Kaup, podkreśla, iż ta sprawa pokazała, iż administracja może działać skutecznie – jeżeli tylko pojawi się determinacja.

„Przede wszystkim jest to rola wszystkich zainteresowanych w tej sprawie służb oraz organów państwowych, które wzięły sobie do serca tę sprawę i to, jak ona jest ważna dla Szczecina. Nie zlekceważyły tego, wręcz przeciwnie, zaangażowały się na tyle, iż w pół roku można było ten temat rozwiązać. Mam takie poczucie, iż trzeba było się tym tematem trochę szybciej choćby zainteresować” – komentuje Stanisław Kaup.

Radny zwraca uwagę, iż temat był regularnie monitorowany przez komisję od początku roku. Wskazywał, iż podstawy prawne do zastosowania wykonania zastępczego istniały już wcześniej. Odholowanie zastępcze oznacza, iż państwo przejmuje obowiązek wykonania działań, do których zobowiązany był właściciel, a następnie obciąża go kosztami całej operacji.

Bulwary odzyskają swój blask

Usunięcie „Darii” i „Konrada” to dla Szczecina coś więcej niż tylko uporządkowanie nabrzeża. To Zamknięcie sprawy, która przez lata budziła frustrację i psuła wizerunek centrum Szczecina. To symboliczne zakończenie wieloletniego problemu. Dla mieszkańców oznacza jedno – reprezentacyjne bulwary wreszcie odzyskają swój dawny wygląd.

Idź do oryginalnego materiału