Już postanowione. Będziemy płacić zupełnie nowy podatek. Tak się skończyły obietnice... likwidacji daniny ściąganej przez fiskusa

12 godzin temu
Tę łatę na budżetową dziurę, przykleił ponad dwadzieścia lat temu Marek Belka, minister finansów w rządzie Leszka Millera. Podatek od naszych ciężko zarobionych, trzymanych w banku pieniędzy, miał być tylko na chwilę, został na dwie dekady. Politycy z różnych ugrupowań opowiadali się za częściową lub za całkowitą likwidacją tej daniny. Eksperci przewidywali, iż rząd, który ma w budżecie gigantyczną wyrwę, raczej nie zdecyduje się na radykalny krok, bo dużo by stracił. Mieli rację? Zamiast prostej i powszechnie dostępnej kwoty wolnej od podatku, zostanie wprowadzony nowy instrument, Oszczędnościowe Konto Inwestycyjne, w uproszczeniu OKI. Choć na pierwszy rzut oka przyjęte już przez Sejm rozwiązanie może się wydawać atrakcyjne, to jednak jest obarczone licznymi ograniczeniami.
Idź do oryginalnego materiału