Szczecińska pierogarnia „Ciasto i Farsz” została ukarana mandatem w wysokości 500 zł po sprzedaży butelki wody bez paragonu kilka minut przed otwarciem lokalu. Klientką okazała się urzędniczka skarbowa. Sprawa gwałtownie wyszła poza lokalny wymiar, bo wpisuje się w coraz głośniejszą dyskusję o granicach nabyć sprawdzających, obowiązkach przedsiębiorców i proporcjonalności działań fiskusa. Kto ma rację? Skarbówka, czy restauratorzy?