Aresztowanie prosto na lotnisku w New Delhi, ponad 20 tysięcy policjantów na ulicach, odcięty internet i zamknięte stacje metra. W Indiach wybuchł ostry kryzys polityczny po tym, jak z list wyborczych zniknęło aż 130 milionów obywateli. Zatrzymanie lidera ruchu studenckiego wywołało falę oburzenia opozycji, która wprost zarzuca premierowi Narendrze Modiemu wypowiedzenie wojny własnemu narodowi.