
Nowe limity emisji już od sierpnia
Przepisy przyjęto w 2023 r., ale zaczną obowiązywać producentów dopiero w 2026 r. Zakres zmian obejmuje m.in. meble, panele ścienne i podłogowe oraz płyty drewnopochodne. Chodzi o obniżenie dopuszczalnego poziomu emisji formaldehydu niemal o połowę względem obecnych norm.
Formaldehyd jest powszechnie stosowany w produkcji materiałów drewnopochodnych, m.in. w płytach wiórowych i MDF, gdzie pełni funkcję składnika żywic wiążących. Choć w naturze występuje w niewielkich ilościach, w przemyśle jego emisja podlega coraz większym ograniczeniom ze względu na wpływ na zdrowie – jest silnym alergenem.
Producenci mebli muszą zmienić technologie
Dostosowanie się do nowych przepisów będzie oznaczało dla firm konieczność zmian w procesie produkcji. Regulacje obejmą zarówno producentów gotowych mebli, jak i dostawców komponentów.
– Przepisy dotyczą wszystkich podmiotów działających w branży meblarskiej czy drzewnej, w tym producentów komponentów takich jak płyty wiórowe i pilśniowe (MDF, HDF), sklejki, materiały laminowane, czyli tych, w których powszechnie stosuje się substancje wiążące zawierające formaldehyd. Dla producentów oznacza to konieczność zmiany stosowanych klejów, lakierów i żywic na niskoemisyjne, postawienie na wysokiej jakości, certyfikowane materiały, ale też zmiany w procesie produkcji – mówi Cristian Delaere, kierownik ds. zrównoważonego rozwoju z firmy Unilin Panels.
Nowe regulacje będą wiązać się z dodatkowymi kosztami, ale mogą też przynieść korzyści. Wyższe standardy produkcji mogą zwiększyć zaufanie klientów i ułatwić dostęp do rynków UE. Spełnienie wymagań wpisuje się także w rosnące znaczenie raportowania ESG.
– My poszliśmy choćby o krok dalej, część asortymentu Unilin Panels już dziś spełnia przyszłe wymagania dotyczące emisji, a niektóre nasze rozwiązania wykraczają choćby poza normę europejską – dodaje Cristian Delaere.
Wyzwania także dla wykonawców
Nie tylko producenci mebli znajdą się pod wpływem zmian regulacyjnych. Dotyczą one także odbiorców końcowych. Dlatego architekci, projektanci i wykonawcy będą musieli uwzględniać nowe wymagania przy realizacji projektów, zwłaszcza tych już rozpoczętych.
Wdrożenie zmian z wyprzedzeniem oraz jasne oznaczenie produktów mogą ograniczyć ryzyko opóźnień i konieczności modyfikacji inwestycji. najważniejsze będzie przygotowanie całego łańcucha dostaw oraz zapewnienie dostępności materiałów spełniających nowe standardy.
Polska należy do światowej czołówki producentów mebli, a sektor tworzą dziesiątki tysięcy firm. Część z nich już rozpoczęła dostosowanie do nowych wymogów. W kolejnych miesiącach tempo tych działań będzie rosło, ponieważ po sierpniu 2026 r. niespełniające norm meble i produkty nie będą mogły być sprzedawane na rynku unijnym.
Polecamy także:
- Branża meblarska apeluje do rządu o wsparcie. W tle rosnące koszty i spadający popyt
- Polacy ruszyli po kredyty, deweloperzy ograniczają oferty. Rynek mieszkań znów przyspiesza
- Krajowi producenci cementu przegrywają z importem. Ostrzegają przed skutkami

2 godzin temu