Przewożący ropę naftową turecki tankowiec Altura został zaatakowany przezdrony na Morzu Czarnym – poinformowała w czwartek agencja Bloomberga. Do ataku doszło około 27 km od cieśniny Bosfor. W ubiegłym roku UE i Wielka Bratania nałożyły na Alturę sankcje za udział w rosyjskiej flocie cieni.
Jak się wydaje, nikt spośród załogi nie odniósł obrażeń. Na pomoc statkowi wysłano holowniki i łodzie patrolowe.
Należący do tureckiej firmy Pergamon Shipping tankowiec wypłynął z rosyjskiego portu Noworosyjsk położonego na północno-wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego. Transportował 140 tys. ton ropy.
Z doniesień portalu Turkyie Today wynika, iż został zaatakowany zarówno z powietrza, jak i morza nocą ze środy na czwartek. Uszkodzeniu uległa maszynownia i górny pokład. Według tureckiego portalu HaberDenizde na mostku statku doszło do eksplozji, a do maszynowni przedostała się woda.
Portal podał, iż tankowiec zmieniał właścicieli i nazwy. Początkowo pływał pod banderą turecką jako Besiktas Dardanelles, następnie – pod panamską jako Kayseri, zaś od listopada ub.r. – jako Altura. Firma Kayseri – twierdzi HaberDenizde – ma należeć do Mohamada Hosejna Szamkaniego, syna byłego sekretarza generalnego irańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alego Szamkaniego, który zginął w trakcie amerykańsko-izraelskiego ataku na przełomie lutego i marca br.
Źródło: PAP/ Fot. pixabay, zdjęcie ilustracyjne, tankowiec

3 godzin temu







