Naukowcy potwierdzają istnienie rzadkiego i groźnego zjawiska na oceanach, określanego jako samotne dziury. To głębokie zapadliska w powierzchni wody, które mogą pojawić się nagle i zagrażać statkom.
Przez lata największy strach budziły tzw. fale buntownicze. Potrafią one nagle wyrosnąć ponad inne fale i osiągać ogromne rozmiary. Dziś wiadomo, iż równie niebezpieczne mogą być zjawiska odwrotne. Zamiast ściany wody pojawia się nagłe zapadnięcie powierzchni morza.
Relacje o takich anomaliach pojawiały się już w XIX wieku. W 1826 roku francuski podróżnik Dumont d’Urville opisywał fale dochodzące do 30 metrów wysokości. W tamtym czasie nauka uznawała takie obserwacje za przesadzone. Podobnie traktowano historie marynarzy, którzy mówili o nagłych załamaniach powierzchni oceanu. Przełom nastąpił dopiero w 1995 roku. Na norweskiej platformie Draupner zarejestrowano falę o wysokości ponad 25 metrów. To wydarzenie potwierdziło istnienie tzw. fal buntowniczych. Od tego momentu naukowcy zaczęli poważniej analizować także inne nietypowe zjawiska.
Dziś wiadomo, iż samotne dziury są częścią tego samego procesu. To głębokie depresje wody, które mogą pojawić się tuż przed lub po wysokiej fali. Zamiast wyniesienia powierzchni oceanu dochodzi do jej gwałtownego obniżenia. Zjawisko udało się potwierdzić dzięki badaniom satelitarnym i projektowi MaxWave Europejskiej Agencji Kosmicznej. Naukowcy obserwowali takie formacje zarówno na otwartym morzu, jak i w warunkach laboratoryjnych. Modele matematyczne pokazują, iż wszystko zależy od układu fal i punktu ich maksymalnej energii.
Dziury i fale buntownicze są rzadkie, ale wyjątkowo niebezpieczne. Pojawiają się nagle i bez ostrzeżenia. Mogą zachwiać stabilnością jednostki, uszkodzić kadłub albo doprowadzić do utraty kontroli nad statkiem. Dla żeglugi to kolejne przypomnienie, iż ocean wciąż skrywa zjawiska, których nie da się w pełni przewidzieć. choćby przy nowoczesnych systemach nawigacyjnych część zagrożeń pojawia się nagle i bez sygnału ostrzegawczego.
Nie tylko na powierzchni
Pod powierzchnią mórz i oceanów istnieje inny rodzaj dziur. To tzw. błękitne dziury. Z góry wyglądają jak ciemne, niemal idealnie okrągłe plamy. W rzeczywistości są to ogromne zapadliska powstałe po zawaleniu się stropów dawnych jaskiń. Takie miejsca można spotkać w różnych częściach świata. Najbardziej znane znajdują się w Belize czy Egipcie. Często są one pełne życia i stanowią unikalne ekosystemy. Jednocześnie przyciągają nurków, którzy traktują je jako jedne z najbardziej spektakularnych miejsc na świecie.
Najnowsze badania przyniosły kolejne odkrycie. Meksykańscy naukowcy zidentyfikowali największą znaną błękitną dziurę na świecie. Znajduje się ona w zatoce Chetumal i nosi nazwę Taam Ja. Dotychczas potwierdzono, iż ma co najmniej 420 metrów głębokości. To więcej niż dotychczasowy rekord należący do Smoczej Dziury na Morzu Południowochińskim, która sięga około 300 metrów. Co ważne, badacze wciąż nie dotarli do dna nowo odkrytego zapadliska. Pomiary przeprowadzono przy użyciu specjalistycznych urządzeń hydrograficznych. Wyniki wskazują, iż struktura może być znacznie bardziej złożona, niż początkowo zakładano.
Domena Publiczna, Wikimedia CommonsAnalizy wykazały, iż wewnątrz zapadliska mogą istnieć rozbudowane systemy podwodnych jaskiń. Naukowcy mówią o możliwych połączeniach z innymi strukturami w regionie. To oznacza, iż błękitna dziura może być częścią większej sieci podziemnych korytarzy.
Zaskoczeniem okazały się także warunki panujące na dużych głębokościach. Na poziomie około 400 metrów odnotowano wzrost temperatury i zasolenia wody. Może to wskazywać na aktywność geotermalną lub procesy tektoniczne.
Badania Taam Ja nie zostały zakończone. Ograniczeniem pozostaje technologia. Aby poznać pełną głębokość i strukturę zapadliska, potrzebne będą bardziej zaawansowane systemy badawcze.
Błękitne dziury nie zagrażają bezpośrednio statkom, pale także pokazują, jak mało wiemy o oceanach. Zarówno na powierzchni, jak i w głębinach, morza wciąż skrywają zjawiska, które potrafią zaskoczyć choćby doświadczonych badaczy.
Zdjęcie wyspy Wostok z 2021 r. szeroko udostępnione w Internecie, wraz z niepotwierdzonymi plotkami na temat tego, czym może być to miejsce. Źródło: screen z Google Mapszdjęcie główne: zrzut ekranu z wideo Reuters

4 godzin temu







