Ostrzeżenie „długimi”, albo dziękowanie „awaryjkami”. Mandat za niewłaściwe użycie świateł to kwestia czasu

4 godzin temu

Mandat to coś, czego boją się wszyscy kierowcy każdego dnia. Każdy z nas chciałby tego uniknąć, choć nie zawsze się udaje. Czasami wykroczenia są oczywiste i nie pozostawiają żadnego pola do interpretacji. Natomiast są też kwestie, kiedy kierowcy choćby nie są świadomi tego, iż robią coś złego. W takich przypadkach kara może być dla nich czymś zupełnie nieoczekiwanym. Natomiast przepisy są tutaj jasne i policjant ma podstawę do ukarania.

Spis treści:

  • Czy to na pewno błahostka?
  • Światła awaryjne
  • Światła drogowe

Mandat to kwestia czasu

Zdarza się tak, iż mandat jest dla kierowcy absolutnym szokiem. Ukarany zostaje bowiem za złamanie przepisu, o którego istnieniu nie miał bladego pojęcia. A jak mawia stara prawda, nieznajomość przepisów nie zwalnia od ich przestrzegania. Bardzo często kierowcy „wpadają” na czymś kompletnie prozaicznym, na czymś, co wydaje się błahostką. Ba – na czymś, co w teorii nie miało choćby negatywnego podtekstu, a było w istocie czymś o pozytywnym wydźwięku. I jakim cudem za coś takiego można dostać mandat?

fot. rawpixel.com / magnific.com

Za przykład można podać tutaj chociażby niewłaściwe użycie świateł awaryjnych. One mają określoną funkcję – służą do sygnalizowania postoju pojazdu z powodu uszkodzenia lub wypadku. Wprost mówi o tym Art. 50 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Podstawą do ukarania może być Art. 97. kodeksu wykroczeń: „Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub właściciel pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.”

Kara, czy upomnienie?

Zdarza się, iż kierowcy używając świateł awaryjnych chcą np. komuś podziękować, albo przeprosić. W podobnym tonie często używa się świateł drogowych, czyli tzw. „długich”. Choć tu nie chodzi choćby o podziękowanie, lub przeprosiny, a np. o ostrzeżenie, sygnał „przepuszczam cię”, czy też sygnał „ustąp mi, zjedź”. Używanie świateł awaryjnych oraz drogowych w taki sposób może sprowadzić na kierowcę mandat. choćby wtedy, kiedy nie miał złych intencji.

fot. freepik / magnific.com

W przypadku mrugania „długimi” podstawą może być chociażby Art. 29., 2. 3) ustawy Prawo o ruchu drogowym:Zabrania się ostrzegania światłami drogowymi w warunkach, w których może to spowodować oślepienie innych kierujących”. Nieodpowiednie użycie tak świateł awaryjnych, jak i drogowych, może sprowadzić na kierowcę mandat. Znów podkreślam słowo – może. Bo trzeba szczerze przyznać, iż nie musi. Zdarza się, iż policjanci przymykają oko chociażby na sytuację, w której ktoś sobie dziękuje, bądź daje sygnał przepuszczenia. Natomiast już w przypadku „ostrzeżenia” – na przykład przed policją – nie ma mowy o pobłażliwości.

Zdjęcie główne: wirestock / magnific.com

Idź do oryginalnego materiału