Sprzedaż internetowa daje firmom duży zasięg. Jednocześnie wymaga większej kontroli nad bezpieczeństwem oferowanych produktów. Produkt widoczny w sklepie online, na platformie marketplace albo w sprzedaży na odległość podlega takim samym wymaganiom jak produkt sprzedawany stacjonarnie.
Jeżeli po wprowadzeniu do sprzedaży okaże się, iż produkt nie przechodzi badań bezpieczeństwa, nie zawsze oznacza to najpoważniejsze konsekwencje. Przedsiębiorca powinien jednak gwałtownie ustalić rodzaj niezgodności i podjąć odpowiednie działania.
W ostatnich latach przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów zostały dostosowane do realiów handlu elektronicznego. Rozporządzenie GPSR uwzględnia między innymi nowe role podmiotów w łańcuchu dostaw, sprzedaż online oraz nowe rodzaje ryzyk dla konsumentów.
Od 3 stycznia 2026 r. w Polsce obowiązuje również ustawa o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów. Określa ona zasady kontroli produktów wprowadzanych do obrotu lub udostępnianych na rynku krajowym.
Negatywny wynik badań nie zawsze oznacza to samo
Produkt, który „nie przechodzi badań”, może mieć różny typ problemu. Czasem niezgodność dotyczy spraw formalnych. Może to być na przykład brak oznaczenia producenta, numeru partii, pełnej instrukcji, adekwatnych ostrzeżeń albo kompletnej dokumentacji technicznej.
W innych sytuacjach wynik badań może wskazywać na realne ryzyko dla użytkownika. Dotyczy to na przykład ryzyka porażenia prądem, przegrzania, urazu, pożaru lub uszkodzenia produktu podczas normalnego użytkowania.
To rozróżnienie jest bardzo ważne, ponieważ od niego zależy sposób reakcji firmy. Przy nieprawidłowym oznakowaniu organ może wezwać przedsiębiorcę do usunięcia błędów w określonym terminie.
Jeżeli jednak pojawią się uzasadnione okoliczności wskazujące, iż produkt stwarza ryzyko lub jest niezgodny z GPSR, sprawa może zostać przekazana Prezesowi UOKiK. W toku kontroli możliwe jest również czasowe zakazanie udostępniania produktu. Dotyczy to sytuacji, gdy istnieje poważne ryzyko i konieczne jest szybkie działanie.
Kto odpowiada za produkt sprzedawany online?
Odpowiedzialność nie dotyczy wyłącznie producenta. W zależności od modelu sprzedaży obowiązki mogą obejmować kilka podmiotów. Może to być producent, importer, dystrybutor, upoważniony przedstawiciel, dostawca usług realizacji zamówień, podmiot odpowiedzialny w rozumieniu GPSR, a także dostawca platformy internetowej.
GPSR rozszerza zakres podmiotów zobowiązanych do dbania o bezpieczeństwo produktów. Ma to szczególne znaczenie przy sprzedaży online lub w inny sposób na odległość. Dlatego bezpieczeństwo produktów online powinno być traktowane jako wspólna odpowiedzialność wszystkich uczestników łańcucha dostaw.
Dla przedsiębiorcy oznacza to, iż nie wystarczy założyć, iż cała odpowiedzialność leży po stronie dostawcy. Firma powinna wiedzieć, skąd pochodzi produkt i kto jest jego producentem lub importerem. Powinna też sprawdzić, czy produkt ma wymagane oznaczenia, dokumentację techniczną oraz jasne informacje dotyczące bezpiecznego użytkowania.
Co powinien zrobić przedsiębiorca po negatywnym wyniku badań?
Pierwszym rozsądnym krokiem jest wstrzymanie dalszej sprzedaży produktu do czasu wyjaśnienia sprawy. Nie musi to oznaczać trwałego usunięcia go z oferty. Chodzi o to, aby nie zwiększać skali problemu, zanim firma ustali zakres niezgodności.
Należy sprawdzić, czy problem dotyczy tylko dokumentacji, jednej partii, konkretnego modelu czy całej grupy produktów. To istotny element podejścia do bezpieczeństwa produktów online, ponieważ sprzedaż może odbywać się jednocześnie w kilku kanałach.
Następnie warto zebrać dokumentację. Chodzi między innymi o wyniki badań, deklaracje, instrukcje, oznaczenia, informacje o partiach, dane dostawców oraz treści widoczne w ofercie internetowej.
Obowiązki wynikające z GPSR obejmują między innymi analizę ryzyk, sporządzenie dokumentacji technicznej i prawidłowe oznakowanie. Obejmują też dołączenie jasnych instrukcji oraz informacji o bezpieczeństwie. Ważne jest również zapewnienie kanałów komunikacji do składania skarg i zgłaszania wypadków związanych z produktem.
Jeżeli problem można usunąć, firma powinna przygotować działania naprawcze. Może to być poprawa instrukcji, uzupełnienie ostrzeżeń, zmiana opisu oferty, korekta oznakowania, ponowne badania albo doprecyzowanie sposobu użytkowania.
Jeżeli produkt może być niebezpieczny, konieczne mogą być dalsze działania. W takiej sytuacji firma może być zobowiązana do poinformowania klientów, wycofania produktu z rynku lub jego odzyskania od użytkowników.
Kontrola może objąć także sprzedaż internetową
Nowe przepisy uwzględniają specyfikę e-commerce. Możliwa jest kontrola zdalna oraz zakup kontrolny produktu, który ma przypominać zwykłą transakcję realizowaną przez konsumenta. Oznacza to, iż organ może sprawdzić nie tylko dokumenty przekazane przez firmę, ale także to, jak produkt jest prezentowany online, co otrzymuje klient i czy oferta zawiera wymagane informacje.
W praktyce warto więc zadbać nie tylko o sam produkt, ale też o treści w sklepie internetowym. Opis, ostrzeżenia, instrukcje, dane producenta, informacje o bezpieczeństwie i identyfikacja produktu powinny być spójne z dokumentacją.
Jakie konsekwencje mogą wystąpić?
Jeżeli produkt zostanie uznany za niebezpieczny lub niezgodny z GPSR, Prezes UOKiK może nakazać między innymi wyeliminowanie ryzyk, doprowadzenie produktu do zgodności, umieszczenie ostrzeżeń, określenie warunków sprzedaży, poinformowanie użytkowników, zakaz udostępniania produktu, usunięcie informacji o produkcie z interfejsu online, wycofanie produktu z rynku, jego odzyskanie albo zniszczenie. Środki te mogą być stosowane zależnie od rodzaju produktu, poziomu ryzyka i okoliczności sprawy.
Przepisy przewidują również maksymalne kary pieniężne. Dla producenta za naruszenie ogólnego obowiązku bezpieczeństwa produktu kara może wynieść do 1 000 000 zł. Dla importera maksymalna kara w analogicznym zakresie również może wynieść do 1 000 000 zł, a dla dystrybutora za udostępnienie produktu niezgodnego z ogólnymi wymogami bezpieczeństwa do 500 000 zł. Przy sprzedaży internetowej istotna jest także kara do 500 000 zł za nieprzekazywanie wymaganych informacji o produkcie przy udostępnianiu go online lub w inny sposób na odległość. Są to kwoty maksymalne, a przy ocenie sprawy znaczenie mają między innymi waga uchybienia, liczba produktów, ponowne naruszenie oraz kooperacja z organem.
Szybka reakcja ogranicza ryzyko dla firmy i klientów
Negatywny wynik badań bezpieczeństwa nie musi oznaczać kryzysu. Wymaga jednak spokojnej i uporządkowanej reakcji. W takiej sytuacji warto jak najszybciej wstrzymać dalszą sprzedaż produktu i przeanalizować dokumentację.
Następnie należy ustalić rodzaj niezgodności. Problem może dotyczyć kwestii formalnych, technicznych albo realnego ryzyka dla użytkownika. Takie podejście ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa produktów online, ponieważ produkt może być dostępny jednocześnie w kilku kanałach sprzedaży.
Wsparcie ośrodka badawczo-rozwojowego, takiego jak RCC, pomaga przedsiębiorcy lepiej zrozumieć wynik badań. Pozwala też określić możliwe działania naprawcze i przygotować się do dalszych kroków związanych z bezpieczeństwem produktu.
Dobrze przygotowana firma nie traktuje badań jako jednorazowej formalności. To element odpowiedzialnego wprowadzania produktów do sprzedaży online. Dzięki temu łatwiej ograniczyć ryzyko, sprawniej współpracować z organami i chronić klientów oraz reputację przedsiębiorstwa.
Artykuł opiera się o dane zawarte w artykule „Bezpieczeństwo produktów konsumenckich – rozporządzenie GPSR i nowa ustawa o nadzorze nad ogólnym bezpieczeństwem produktów”, opublikowanym na stronie PARP: Kliknij tutaj

1 dzień temu





