Sikorski: mam nadzieję, iż zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie zostanie uratowane

2 godzin temu
Zdjęcie: Sikorski: mam nadzieję, że zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie zostanie uratowane


Mam nadzieję, iż zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie zostanie uratowane; wszystkim nam zależy, żeby zapanował tam pokój – podkreślił we Wrocławiu wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.

W środę późnym popołudniem Reuters podał, iż irańska marynarka wojenna przez cały czas grozi zniszczeniem statków próbujących przepłynąć przez cieśninę Ormuz bez zgody Teheranu. Źródła, na które powołuje się Reuters, twierdzą, iż szlak wodny przez cały czas pozostaje zamknięty.

O komentarz do tych doniesień został w środę we Wrocławiu poproszony Radosław Sikorski. – Wszystkim nam zależy, żeby nie tylko cieśnina Ormuz była otwarta, ale też, żeby na Bliskim Wchodzie zapanował pokój – powiedział Sikorski podczas konferencji prasowej. Wyraził nadzieje, iż zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie „zostanie uratowane”.

Sikorski przypomniał, iż rolę mediatora w wojnie z Iranem odgrywa Pakistan. – Oby się udało, bo perspektywa szerszego konfliktu, także na lądzie, to jest perspektywa, której ceną byłyby poważne zawirowanie w gospodarce całego świata – mówił wicepremier.

USA i Iran zgodziły się w nocy z wtorku na środę na dwutygodniowe zawieszenie broni. Częścią postanowień dotyczących rozejmu, osiągniętego za pośrednictwem Pakistanu, jest ponowne otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, iż popiera dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie. Zgodnie z tą deklaracją siły zbrojne Izraela przeprowadziły intensywną falę nalotów na blisko 100 celów terrorystycznej organizacji Hezbollah.

Irańskie media, cytowane przez agencję Reutera podały w środę wieczorem, iż Iran w środę zamknął cieśninę Ormuz w odpowiedzi na kontynuowane przez Izrael ataki na Liban. Otwarcie cieśniny było kluczowym punktem ogłoszonego minionej nocy rozejmu między Iranem i USA.

źródło: PAP

fot. Radosław Sikorski – platforma Facebook

Idź do oryginalnego materiału