Decyzja podjęta w szczycie pandemii doprowadziła do tragedii, która wstrząsnęła środowiskiem medycznym. Zakażona koronawirusem 59-letnia pielęgniarka w stanie ostrej niewydolności oddechowej została wysłana do stolicy karetką bez podstawowego sprzętu ratującego życie. Po ponad sześciu latach od tych wydarzeń lekarka odpowiedzialna za transport stanie przed sądem.