Szpital Południowy wyłączony z rejestru umów. "Dlaczego akurat takie wyróżnienie?"

9 godzin temu

Od 1 lipca w Centralnym Rejestrze Umów znajdą się informacje o umowach zawieranych przez publiczne podmioty lecznicze z lekarzami. Z systemu wyłączony ma być m.in. Szpital Południowy, będący spółką prawa handlowego. - Obecne rozwiązanie jest co najmniej niepełne - mówił w Polsat News Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Polsat News
Sebastian Goncerz mówił o problemach z Centralnym Rejestrem Umów

Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych (CRU) będzie zawierał wszystkie umowy, które zawierają te jednostki, a zawarte w nich dane staną się ogólnodostępne. Umowy na usługi, które będą publikowane w rejestrze, będą dotyczyły umów zawieranych z firmami oraz umów zlecenia i o dzieło. Nie obejmują umów o pracę.

O rejestrze wspominał m.in. premier Donald Tusk po wybuchu afery w Szpitalu Południowym, gdzie były już radny KO, 28-letni Dawid Kacprzyk miał jako koordynator SOR-u zarobić 1,6 mln zł w ciągu roku, według dokumentacji pracując 3976 godzin w ciągu roku.

ZOBACZ: Trzaskowski o aferze w Szpitalu Południowym. "Nie będę się wahał ani minuty"

- Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały, on przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem, coraz bardziej nastawionym na śrubowanie, przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy, zarobków - mówił szef rządu i zapowiedział dalsze prace nad naprawą systemu.

Szpital Południowy poza rejestrem. "Dlaczego akurat takie wyróżnienie?"

Zdaniem Sebastiana Goncerza obecne rozwiązanie jest "co najmniej niepełne". - Okazuje się, iż wprost jest tam stwierdzone, iż spółki prawa handlowego nie są włączone do obowiązku raportowania swoich umów. Problem jest taki, iż szpitalem który jest spółką jest m.in. Szpital Południowy, ale również Szpitale Pomorskie, które były dotychczas zarządzane przez minister Sobierańską-Grendę, czy szpital, którym zarządzała wiceminister Kęcka - zauważył.

Jak dodał na antenie Polsat News, "są szpitale, które z tego rejestru będą wyłączone". - Pozostawiamy dosyć mocno otwarte pytanie: Dlaczego akurat takie wyróżnienie? - zapytał przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL w rozmowie z Małgorzatą Świtałą.

WIDEO: Umowy Szpitala Południowego poza rejestrem. "Dlaczego takie wyróżnienie?"

Dziennikarka dopytała, kiedy rezydenci dostrzegli tę lukę w prawie. - Kilka dni temu, kiedy członek zarządu po prostu czytał ustawę i zwrócił uwagę na coś, co w przestrzeni publicznej jeszcze nie wybrzmiało. Byliśmy tak zaskoczeni, iż zaczęliśmy tę informację gorączkowo weryfikować, bo jesteśmy lekarzami, a nie prawnikami czy ekonomistami. Oni nam to potwierdzili - tłumaczył.

- Czujemy takie trochę wzburzenie. Premier mówił iż chce rozmawiać z każdym kto chce system naprawić, zadbać o transparentność. Słowo "transparentność" wybrzmiewało niemalże z ust każdego polityka po aferze w Szpitalu Południowym, po czym jedna z reform, która jest pokazana jako docelowe rozwiązanie, od tej transparentności jest dosyć daleka - zauważył Goncerz.

Luka w ustawie? Lekarze rezydenci biją na alarm

Goncerz tłumaczył, iż skoro istnieje taka luka w systemie, podmioty medyczne "skłonne coś ukryć" będą starały się to wykorzystywać i "stawać się takim typem placówki". Na pytanie Świtały o to, czy możliwa jest rozmowa Porozumienia Rezydentów OZZL z minister Sobierańską-Grendą gość Polsat News odpadł, iż rezydenci otrzymali od resortu odpowiedź w mediach społecznościowych.

ZOBACZ: "Nawet 100 proc. budżetu na wynagrodzenia". Minister wprost o szpitalach

- W bardzo ogólny sposób, nie do końca precyzyjny w moim odczuciu, iż są plany, by to rozwiązać. Zapytaliśmy o to kiedy możemy spodziewać się szczegółów, a odpowiedzi już nie uzyskaliśmy - mówił rezydent.

Zdaniem przedstawiciela rezydentów kontakt z ministerstwem jest utrudniony. Wskazał także, iż gdy Porozumienie zgłasza nieprawidłowości w zakresie szkolenia specjalizacyjnego, reakcja jest "znikoma lub żadna".

OZZL o problemach ochrony zdrowia. "Żeby nie zawaliły się systemy"

- Mam dwa odczucia. Z jednej strony mamy takie zrozumienie, iż państwo chce mieć wiedzę na temat informacji, bo wiele decyzji podejmowanych jest ad hoc, bez przemyślenia. (...) Z drugiej strony mamy przykład ministra Niedzielskiego sprzed bodaj trzech lat, który miał dostęp do recept i ujawnił recepty wypisane przez lekarza - przypomniał Goncerz.

- Dla mnie to jest problem, to nie do końca wada samego rozwiązania, chociaż wzburzenie w środowisku jest duże, ale wydaje mi się iż wynika z braku zaufania do instytucji publicznych, na które te instytucje sobie bardzo zapracowały - dodał.

ZOBACZ: "To jest przerażające". Minister o słowach lekarza sygnalisty ze Szpitala Południowego

Według rozmówcy Polsat News, należy rozwiązać systemowe problemy, które wymagają od lekarzy dodatkowej pracy ponad etat.

- To wszelkiego rodzaju Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna, gdzie w większości nie pracują lekarze tam zatrudnieni, tylko osoby które kończą gdzieś pracę i jadą tylko tam. Jestem przeciwnikiem pracy na akord i powyżej wytrzymałości ludzkiej, bo to zagrożenie dla pacjenta, ale rozwiązania muszą zakładać to, jak rozwiązać problem, żeby nie zawaliły się systemy, które - w sposób oczywiście nieprawidłowy - ale opierają się na pracy tych ludzi - tłumaczył.

- Gdyby z dnia na dzień wprowadzić tak jak na umowie o pracę maksymalny czas pracy, co osobiście bym wspierał, to w wielu miejscach po prostu by się zawaliły świadczenia - podsumował, wymieniając NOL-e (Nocną Opiekę Lekarską) i SOR-y.

WIDEO: "Postawili na konflikt z Polską". Jacek Sasin o działaniach Ukraińców
Idź do oryginalnego materiału