Przez kilkanaście albo choćby 25 lat człowiek pracuje, co miesiąc odprowadza składki i widzi rosnący kapitał na koncie w ZUS. Później przychodzi decyzja, z której wynika, iż z określonego tytułu w ogóle nie powinien podlegać ubezpieczeniom. Według przypadku opisanego przez „Gazetę Wyborczą” stawką może być choćby około 1,5 mln zł składek zgromadzonych przez ćwierć wieku.