Na pierwszy rzut oka to tylko sezonowy problem organizacyjny: wyższa temperatura, wolniejsze tempo pracy, częstsze przerwy na wodę. W rzeczywistości prawo pracy traktuje upał zupełnie inaczej: nie jako tło, ale jako okoliczność, która uruchamia konkretne obowiązki po stronie pracodawcy. I choć przepisy nie wskazują jednej sztywnej temperatury granicznej, po której praca staje się niedopuszczalna, punkt ciężkości jest gdzie indziej: jeżeli warunki zaczynają realnie pogarszać bezpieczeństwo lub higienę pracy, pracodawca ma obowiązek wdrożyć adekwatne środki organizacyjne i techniczne.
W praktyce oznacza to, iż nie wystarczy ogólne stwierdzenie, iż „jest gorąco, więc dostosowujemy się do warunków”. Oczekiwane są konkretne, możliwe do wykazania działania, takie jak:
- realna zmiana organizacji czasu pracy (np. wcześniejsze rozpoczynanie lub kończenie pracy w upalne dni),
- formalne wprowadzenie dodatkowych przerw regeneracyjnych,
- zapewnienie dostępu do chłodniejszych stref odpoczynku,
- utrzymanie sprawnej wentylacji lub klimatyzacji jako środka BHP, a nie jedynie elementu wyposażenia.
Ważny jest też praktyczny skutek tych działań. o ile pracodawca decyduje o skróceniu dnia pracy ze względu na warunki atmosferyczne, co do zasady nie powinno to prowadzić do obniżenia wynagrodzenia pracownika, o ile wynika to z organizacji pracy i obowiązku zapewnienia bezpiecznych warunków.
Drugi obszar, który najczęściej „wychodzi” w kontrolach, to zapewnienie dostępu do napojów. I tu nie ma uznaniowości:
- 28°C w pomieszczeniach – obowiązek zapewnienia napojów,
- 25°C na zewnątrz – obowiązek zapewnienia napojów.
Co ważne, nie da się tego „obejść” klimatyzacją czy oceną, iż „u nas nie jest tak źle”. o ile próg jest przekroczony, obowiązek powstaje automatycznie i musi być realizowany przez cały czas pracy.
W praktyce to jeden z tych obowiązków, które są relatywnie proste organizacyjnie, ale bardzo często wychodzą przy kontrolach jako naruszenie. Właśnie dlatego, iż są traktowane jako „oczywiste”, a nie monitorowane.
Kolejny, często pomijany element dotyczy pracowników młodocianych. W ich przypadku reżim jest wyraźnie ostrzejszy: nie mogą wykonywać pracy w warunkach, w których temperatura przekracza 30°C przy jednoczesnej wysokiej wilgotności (powyżej 65%). W praktyce oznacza to, iż w wielu zakładach pracy w okresach największych upałów ich dopuszczenie do pracy może być po prostu niedozwolone.
Na końcu pozostaje aspekt, który spina całość: to nie jest „miękki” obszar organizacji pracy. Niewywiązanie się z obowiązków BHP w upały może oznaczać odpowiedzialność wykroczeniową i grzywnę sięgającą choćby 30 tys. zł.
Autor: r. pr. Marta Kopeć, Partner Zarządzający
E-mail: [email protected]
tel.: +48 22 501 56 10
Autor: apl. adw. Piotr Szczerba
E-mail: [email protected]
tel.: +48 22 501 56 10



