Stena Line wykorzystuje suche dokowanie, by rozwijać ekologiczną flotę

23 godzin temu
Zdjęcie: Stena Line wykorzystuje suche dokowanie, by rozwijać ekologiczną flotę


Suchy dok przestaje być dla Stena Line wyłącznie techniczną koniecznością, ale jest narzędziem strategicznym. Armator wykorzystuje okresy poza sezonem do modernizacji jednostek, które mają ograniczyć zużycie paliwa i przybliżyć firmę do celu redukcji emisji CO₂.

Sezon dokowań w Stena Line dobiega końca. W tym czasie armator koncentrował się na pracach, które wykraczają poza standardową konserwację. Jak przekazała spółka, każde wejście do suchego doku to okazja do poprawy efektywności statków i ograniczenia emisji. Między grudniem 2025 a kwietniem 2026 roku w suchym doku znalazło się 15 z 40 jednostek operatora.

Proces wymagał szczegółowego planowania. Obejmował koordynację harmonogramów rejsów, dostępność stoczni oraz kwestie techniczne. Wykorzystuje suchy dok do obowiązkowych przeglądów technicznych oraz na wdrażanie modernizacji. Jak wskazuje spółka, działania prowadzone są równolegle w wielu obszarach od kadłuba, przez układy napędowe, po systemy pokładowe.

Stena Line planuje do 2030 roku ograniczyć emisję CO₂ o 30 procent w stosunku do poziomu z 2019 roku. O tym podejściu mówi Hans Corneliusson, dyrektor ds. wsparcia floty:

– Nie ma jednego rozwiązania, które zapewniłoby 30% natychmiast. Musimy pracować równolegle nad wieloma różnymi działaniami i stale obliczać korzyści – przekazał dyrektor ds. wsparcia floty Stena Line.

Jednym z kluczowych elementów jest kadłub. Po oczyszczeniu i ponownym malowaniu jego powierzchnia staje się gładsza, co zmniejsza opór w wodzie. Dodatkowo stosowane są powłoki silikonowe, które jeszcze bardziej ograniczają tarcie i wydłużają okres między kolejnymi pracami serwisowymi.

– Samo piaskowanie i ponowne malowanie konwencjonalną powłoką może zmniejszyć zużycie paliwa choćby o 2 procent na statek – zwraca uwagę Hans Corneliusson.

Kolejnym obszarem są śruby napędowe. Jak przekazał armator, część jednostek była projektowana do pracy z większymi prędkościami niż obecnie. Dostosowanie łopatek do aktualnych warunków pozwala zwiększyć efektywność.

– Na statkach, na których wymieniamy jedynie łopatki śrub napędowych, obserwujemy redukcję zużycia paliwa choćby o 2 procent. To znaczące osiągnięcie, zarówno z perspektywy klimatycznej, jak i finansowej – dodaje Corneliusson.

Suchy dok to także przestrzeń do wdrażania innowacji. Stena Line testuje m.in. nowe rozwiązania w zakresie sterów oraz systemy smarowania powietrznego, które wykorzystują pęcherzyki powietrza do zmniejszenia oporu kadłuba.

Każde rozwiązanie jest analizowane również pod kątem kosztów. Jak przekazała firma, średni czas zwrotu inwestycji wynosi od 1,5 do 2 lat.

Łącząc prace konserwacyjne z modernizacjami w suchym doku Stena Line traktuje jako narzędzie transformacji floty. Każde dokowanie ma wpływ na zmniejszenie zużycia paliwa, poprawę efektywności energetycznej i ograniczenie emisji. Działania te wpisują się w główny cel armatora, czyli redukcję emisji CO₂ o 30 procent do 2030 roku.

fot. Stena Line

Idź do oryginalnego materiału